Cudza żona jest lepsza? Monogamia & Poligamia
Jaki porządek społeczny w naszej wspólnocie jest preferowany?
Monogamia, poligamia, czy może: Cudza żona jest lepsza?
Poligamia, czyli wielożeństwo, najczęściej polegające na związku
jednego mężczyzny z kilkoma kobietami, była powszechnie akceptowana w
starożytnym świecie biblijnym. Poligamistami byli patriarchowie oraz
królowie, a niektórzy, zgodnie z kulturą Wschodu posiadali haremy. Król
Salomon miał siedemset żon-księżniczek oraz trzysta żon drugorzędnych.
O ile najliczebniejsze społeczności są monogamiczne, to jednak trzy czwarte kultur plemiennych jest poligamicznych. Przeważająca większość – 980 z 1154 dawnych i współczesnych społeczeństw, na których temat antropolodzy zebrali dane – zezwala mężczyznom na wielożeństwo. Jednak aż 43 procent (z 980 badanych) kultur poligenicznych uznało wielożeństwo za okazjonalne. Z 849 małżeństw przebadanych przez antropologa Petera Murdocka, 708 (83,5%) było potencjalnie poligenicznymi. Tylko w 137 (16%) prawo nakazywało monogamię a 4 były poliandryczne. Badanie to mogłoby sprawić wrażenie, że poligynia stanowi wśród ogółu ludzi na świecie typową formę małżeńską.
Jednakże nawet w społeczeństwach sankcjonujących poligamię zwykle jedynie przywódcy i bogaci mężczyźni posiadają więcej niż jedną żonę (a praktycznie wszystkie kobiety mają tylko jednego męża), w społeczeństwach tych małżeństwa monogamiczne mają miejsce 2,5 razy częściej niż małżeństwa poligamiczne. Jednak poligynia jest dla mężczyzn o tyle naturalna, że kiedy mają okazję do posiadania więcej niż jednej żony, skwapliwie z niej korzystają. Z drugiej strony w społeczeństwach monogamicznych poligamia bywa maskowana monogamią sukcesywną (monogamią seryjną).
Z
perspektywy chrześcijańskiej poligamia jest uznawana za zło moralne,
ponieważ narusza Boży zamysł dotyczący małżeństwa, które powinno łączyć
jednego mężczyznę i jedną kobietę. Poligamia sprzeciwia się godności
kobiety, traktowanej w sposób utylitarny. Powoduje cierpienia wynikające
z rywalizacji żon o względy mężczyzny oraz zranienia związane z
faworyzowaniem niektórych z nich. Narusza to sens miłości wyłącznej i
jedynej. Bolesne konsekwencje ponoszą także dzieci, zwłaszcza potomkowie
„żon drugorzędnych”.
W Polsce poligamia jest zjawiskiem bardzo
rzadkim, choć zdarzają się przypadki ukrytej poligamii. Mężczyźni
prowadzą podwójne życie, posiadając „dwie rodziny”. Z etycznego punktu
widzenia jest to poważne przewinienie. Niepokoi również fakt, że
niektóre środowiska domagają się prawa do wyboru liczby partnerów
seksualnych.
Członkowie Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych w
Dniach Ostatnich wierzą, że małżeństwo między mężczyzną a kobietą jest
normą ustanowioną przez Boga. Tylko w wyjątkowych sytuacjach Bóg nakazał
postępować inaczej. Święci w Dniach Ostatnich wierzą, że w połowie XIX
wieku niektórzy przywódcy i członkowie Kościoła otrzymali przykazanie od
Boga, które nakazywało praktykowanie wielożeństwa, znanego również jako
poligamia, czyli małżeństwo jednego mężczyzny z wieloma kobietami.
Historia
wspólnoty religijnej, współcześnie określanej jako Fundamentalistyczny
Kościół Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich, jest
nierozerwalnie związana z oficjalnym zaprzestaniem praktyki wielożeństwa
przez największą denominację mormońską, czyli Kościół Jezusa Chrystusa
Świętych w Dniach Ostatnich, w 1890 roku. Decyzja ta, choć zgodna z
doktryną i podjęta zgodnie z kościelnymi procedurami, nie została
jednomyślnie zaakceptowana przez wiernych. Wśród przeciwników znalazło
się wielu przedstawicieli mormońskich elit, z których często wywodzili
się przywódcy grup zaliczanych do współczesnego mormońskiego
fundamentalizmu.
Fundamentalistyczny Kościół Jezusa Chrystusa
Świętych w Dniach Ostatnich odwołuje się do kontrowersyjnych poglądów,
które niegdyś głosili święci w dniach ostatnich. Wykształcił również
elementy doktryny, które nie występują w innych grupach mormońskich.
W
kościele praktykowana jest poligamia, co w znacznym stopniu wpływa na
sposób postrzegania grupy przez świat zewnętrzny. Według „New York
Times”, prezydent Kościoła Rulon Jeffs miał około 20 żon, 60 dzieci i
setki wnuków. W chwili aresztowania Warren Jeffs miał 78 żon. Warren
Jeffs uczestniczył w aranżowaniu małżeństw nieletnich dziewcząt z
mężczyznami z FLDS. W społeczności FLDS panuje podział klasowy: najwyżej
postawieni są przywódcy kościoła, niżej wybrani wyznawcy, a na samym
dole pozostali wyznawcy FLDS. Praktykowano również przekazywanie dzieci
nowym rodzicom.
Zwykli członkowie kościoła nie mogą spożywać
wybranych produktów żywnościowych, oglądać telewizji, słuchać radia ani
korzystać z Internetu. Małżonkowie przynależący do szeregowych wyznawców
nie mogą uprawiać seksu.
Warto zadać sobie pytanie, dlaczego mężczyznom do szczęścia potrzebne są liczne partnerki.
Okazuje się, że istnieje naukowe uzasadnienie, dlaczego mężczyźni potrzebują więcej partnerek niż kobiety.
Psychologia
ewolucyjna wyjaśnia, ile średnio partnerek potrzebują mężczyźni w ciągu
swojego życia. Nie chodzi tu o powielanie stereotypów, lecz o naukowe
wyniki badań, które dokładnie tłumaczą, skąd u mężczyzn bierze się
potrzeba tworzenia krótkotrwałych relacji (w przeciwieństwie do kobiet).
Mężczyźni
dążą do nawiązywania znacznie większej liczby krótkoterminowych
relacji, co z perspektywy ewolucyjnej wynika z chęci posiadania jak
największej liczby potomstwa. W jednym z badań, w którym uczestniczyli
przedstawiciele obu płci, zadano pytanie: „Gdybyś miał możliwość
przespania się z nieznajomą osobą płci przeciwnej, która jest tak samo
atrakcyjna jak twój partner, i nie byłoby ryzyka odkrycia związku, co
byś zrobił?”. Prawie 50% mężczyzn odpowiedziało twierdząco, podczas gdy w
przypadku kobiet liczba ta wyniosła zaledwie 17%. Procent ten wzrasta,
gdy nieznajoma jest bardziej atrakcyjna niż obecny partner: mężczyźni
decydują się na przygodę w 57%, a kobiety w niewiele ponad 18%.
Odpowiedzi
dotyczące przygodnych relacji z nieznajomymi ujawniają kolejne różnice
między mężczyznami a kobietami. Ponad 30% mężczyzn zadeklarowało, że
wolałoby spędzić noc z nieznajomą, podczas gdy większość kobiet
wybrałaby partnera, znajomego lub celebrytę. W tym samym badaniu
ankietowani zostali również zapytani, ilu partnerów uważają za idealnych
w ciągu całego życia. Mężczyźni wskazali średnio 18 kobiet, podczas gdy
kobiety jedynie 4. Jak już wcześniej wspomniano, warto podchodzić do
tych danych z pewnym dystansem, jednak nie można zaprzeczyć, że
mężczyźni w większości przypadków dążą do nawiązywania większej liczby
krótkotrwałych relacji.
Autorka książki „Psychologia ewolucyjna”, Tamás Bereczki, podsumowuje to w następujący sposób:
„Kluczową
różnicą jest to, że mężczyźni aktywnie poszukują bodźców
środowiskowych, które wzbudzają lub zaspokajają ich zainteresowanie
płcią przeciwną. Zgodnie z ewolucyjnym wyjaśnieniem tego zjawiska, dobór
naturalny sprzyjał rozwojowi zdolności u mężczyzn, które zwiększają ich
podniecenie na widok zdrowych i atrakcyjnych fizycznie, a zatem
reprodukcyjnie wartościowych kobiet, co w konsekwencji prowadzi do
większej liczby utrzymywanych przez nich relacji seksualnych.”.
Czy prawdziwe jest stwierdzenie, że cudza żona zawsze jest lepsza?
Czasami ludzie sądzą, że coś tracą, ograniczając się do współżycia
małżeńskiego, i są przekonani, że cudza żona musi być lepsza. Oczywiście
warto unikać nudy w małżeńskiej sypialni, ale nie należy zakładać, że w
sypialni sąsiada jest na pewno lepiej. Doniesienia o sukcesach innych
warto traktować z przymrużeniem oka. Czy osoby odpowiadające na zadawane
im pytania zawsze mówią prawdę? Czy wy bylibyście całkowicie szczerzy?
Czy nie ubarwilibyście swoich wypowiedzi? Nie należy zwracać uwagi na
to, co mówią inni, lecz skoncentrować się na najlepszym spożytkowaniu
tego, co jest wasze.
Małżeństwo otwarte
Termin
„małżeństwo otwarte” odnosi się do trwałego związku, w którym partnerzy
akceptują relacje z innymi osobami. Najczęściej polega to na zawarciu
umowy, że każde z partnerów może mieć pozamałżeński romans, o ile nie
wpłynie to na kontynuację małżeństwa i trwałość rodziny. Zakłada się, że
romanse ograniczają się jedynie do seksu bez zaangażowania
emocjonalnego. Od czasu rewolucji seksualnej w końcu lat
sześćdziesiątych granice „otwarcia” uległy poszerzeniu, na przykład w
formie wymiany partnerów czy uczestnictwa w seksie grupowym.
Tego
typu związki często poszukują partnerów w gronie znajomych lub poprzez
ogłoszenia w prasie. Czy prowadzą do bogatszego życia seksualnego? Czy
są trwałe? Nie dysponujemy rzetelnymi wynikami badań na ten temat.
Seksuologowie spotykają się z takimi związkami w dwóch wariantach:
uzyskując informacje w trakcie wywiadów, niejako przy okazji, a nie
dlatego, że stało się to przyczyną szukania pomocy.
Bardziej
interesujący jest drugi wariant — kiedy życie w takim związku staje się
źródłem problemów. Najczęściej są nimi zazdrość, niezdolność do
współżycia z partnerem „sam na sam”, zakochanie się, gdy jedno z
partnerów nie akceptuje zachowań drugiego w seksie grupowym, czy w
wymianie partnerów, a także sytuacje, w których jedno z partnerów ma już
dość eksperymentowania, a drugie nie. W takich związkach okazuje się,
że mężczyźni są bardziej zazdrośni niż kobiety.
Znaczenie seksu u progu nowego wieku
Z
raportu DUREX z 1999 roku wynika, że na całym świecie najważniejsze dla
młodych ludzi jest uzyskanie dobrej pracy (51%), dobrego samochodu
(30%), udane małżeństwo (35%), własny dom (35%) oraz zdrowie (28%).
Udane życie seksualne znalazło się na dalszym miejscu, a taką potrzebę
deklaruje jedynie 10% badanych. Nie należy jednak wyciągać wniosku, że
seks jest mało ważny w hierarchii wartości, ponieważ młodzi ludzie
traktują go jako sprawę oczywistą. Potrzebę udanego seksu deklarują
osoby, które z różnych przyczyn czują się zagrożone i niepewne. W
starszych populacjach ranga znaczenia seksu wyraźnie wzrasta — takie
opinie wyraża blisko 70% badanych. W porównaniu z poprzednimi
pokoleniami większe znaczenie przywiązuje się do wartości seksualnych
takich jak rekreacja, odprężenie, przyjemność i satysfakcja z życia
seksualnego. Natomiast spada znaczenie takich wartości jak prokreacja,
obowiązek małżeński i przywiązanie do siebie partnerów poprzez seks.
Wiele wskazuje na to, że po wywindowaniu seksu na wysokie miejsce w
hierarchii wartości w czasach tzw. rewolucji seksualnej (lata 60. –
70.), obecnie znalazł się on na dalszym miejscu, ustępując oczekiwaniom
co do udanego życia rodzinnego i małżeńskiego, satysfakcjonującej pracy
oraz uzyskania standardu życiowego.
Wracając do naszej wspolnoty jest trochę podobna do zasad wspomnianej wspólnoty mormonów: Na czele patriarcha i inni księża, poniżej wybrani wyznawcy w radach wspolnoty, na końcu pozostali męzczyżni i wszystkie kobiety.
Natomiast co do seksu, w naszej wspólnocie planuje sie zachęcać wszystkich członków do zastosowania zasad małżeństwa otwartego.
Inne spojrzenia:


















































Komentarze
Prześlij komentarz