Rozprawka senna o gwalcie i masturbacji

 Rozprawka senna o gwałcie i masturbacji

Znasz to uczucie? Kiedy pulsowanie w podbrzuszu, ból głowy, niepokojące myśli i nocne zmory stają się codziennością? Te poranne masturbacje, sterczące brodawki i wilgotne majteczki? Nie znasz? W takim razie możesz sobie powiedzieć: jestem szczęśliwa!

 Ja to znam. W końcu przestajesz się śmiać, a zmarszczki zaczynają się mnożyć. Ale najbardziej męczy cię brak intymności – łokcia, na którym mogłabyś położyć głowę, ręki we włosach, muskularnej piersi, po której bębnisz palcami, drugiego oddechu.

  Mam sny o tym, że jestem napadana seksualnie albo gwałcona, i dość mocno wpływa to na mnie następnego dnia, a nawet dłużej. Nigdy jednak nie powtarza się dokładnie ten sam sen – za każdym razem są to inne osoby, inne przeżycia. Dziwne jest to, że w prawdziwym życiu nigdy nie byłam napadana seksualnie ani nie doświadczyłam żadnej traumy seksualnej, więc nie wiem, dlaczego mi się to śni. Zapytałam wujka Google, co o tym myśli.

 Okazuje się, że sen erotyczny to nie jest jedynie niewinny figiel podświadomości. Bynajmniej. To przestrzeń erotycznej wolności w kraju, gdzie kobieca seksualność wciąż traktowana jest jako grzeszna, wyjątkowo ważna i warta analizy. Seksuolożki i seksuolodzy często w snach szukają przyczyn zaburzeń życia seksualnego swoich pacjentek. Często odkrywają wyparte ze wstydu potrzeby, a czasem nawet demony z dzieciństwa. Warto zadać sobie pytanie: dlaczego tak mało uwagi poświęcamy marzeniom sennym?

Kiedy kobiety odwiedzają lekarza, są pytane o trapiące je sny. Pacjentki na początku nie rozumieją, że ciało i psychika to naczynia połączone. W Polsce wciąż brakuje w medycynie podejścia holistycznego. Sfera seksualna jest bezpośrednio związana z psychiką, emocjami i uczuciami, często wypartymi do podświadomości.

 W wielu kobietach przez całe życie toczy się wewnętrzna walka: nagiąć się dla poprawności społecznej, czy podążać za swoją prawdziwą naturą? Przyznanie się do innego JA nie przechodzi im przez gardło – tak bardzo boją się społecznego napiętnowania. Polki są w ogóle wszystkim zawstydzone, nawet tym, co im się śni. Nie mogą pojąć, że na jawie coś wypierają, samobiczują się za coś, a w snach to wraca. Tak działa permanentne stygmatyzowanie kobiet za ich seksualność.

Psychologiczne oceny mówią, że trudne sny, sny o gwałcie, sny o brutalnej dominacji lub sadyzmie, nie pojawiają się u ludzi, którzy są spokojni i mieli prawidłowe relacje w domu rodzinnym. Ale sny mogą też nic nie znaczyć, bo to jedynie twoje myśli przy niskim poziomie świadomości. Sny można kontrolować, więc nie zawsze mają głębsze znaczenie.

 Inny wykład mówi o:

 Stres i lęk 

– Sny często odzwierciedlają nasz stan emocjonalny. Jeśli doświadczasz stresu, lęku lub czujesz się bezbronna w jakimkolwiek aspekcie swojego życia, te uczucia mogą objawiać się w snach jako scenariusze napaści lub gwałtu.

Wpływ mediów

 – Kontakt z wiadomościami, filmami, książkami lub historiami o napaściach seksualnych może wpływać na twoją podświadomość, prowadząc do takich snów. Twój mózg może przetwarzać te narracje w sposób, który podczas snu wydaje się osobisty i realny.

Reprezentacja symboliczna

 – Sny są symboliczne; mogą nie oznaczać dosłownie, że jesteś zagrożona napaścią, ale mogą reprezentować uczucie bycia przytłoczonym, naruszonym lub braku kontroli w swoim życiu. Może to dotyczyć pracy, relacji lub osobistej wolności.

Przetwarzanie traumy lub strachu

 – Nawet jeśli nie doświadczyłaś napaści seksualnej, możesz przetwarzać lęki lub traumę wtórną po usłyszeniu o doświadczeniach innych osób. Jest to szczególnie prawdziwe w świecie, w którym dyskusje na temat przemocy seksualnej są coraz częstsze.

Wgląd psychologiczny 

– Czasami takie sny mogą być sposobem twojego umysłu na eksplorowanie lub wyrażanie lęków, niepewności, lub tłumionych uczuć dotyczących intymności, zaufania lub osobistych granic.

 Dla mnie to bardziej brak seksu i niespełnione fantazje, które śnią się po nocach.

Jestem 41-letnią kobietą, rozwódką od wielu lat. Mam 18-letniego syna Marcina, który koleguje się z Piotrem. Kolega jego mieszka wraz z seksowna 43-letnią mamą Dorotą, która jest już wdową. Marcin miał już okazję całkiem erotycznie zabawiać się w doktora z nagą mamą Piotra. Przygody te zostały już opisane w częściach 06 i 07.

 Dziś jest wolna sobota, leżę jeszcze rozleniwiona i rozespana w łóżku. Staram się przypomnieć nocny sen, brutalny i podniecający zarazem.

Dzień jak co dzień – poszłam wyrzucić śmieci do zabudowanego śmietnika przy bloku. Gdy byłam w środku, zadzwonił telefon. Spojrzałam na ekran i odrzuciłam spamera. Postanowiłam opróżnić wiadro do kubła, pech chciał, że również wyrzuciłam swój telefon. Musiałam zanurkować do środka, a tego dnia byłam tylko w krótkiej spódnicy. Uparta i krnąbrna spódnica pechowo podwinęła się…

Usłyszałam z tyłu głosy, Ty! Zobacz, jaka fajną dupę wyrzucili na śmietniku. – przypomniałam sobie teraz, jednak zapomniałam włożyć majtki co pech to pech. Wykorzystała to banda, banda zarośniętych typów. Lilo, wszyscy oni bajecznie lśnili, ciała lubieżnie plaskały o siebie, a ja krzyczałam przez sen, pewnie z rozkoszy, ale także, żeby przywołać pomoc. Nadaremnie, wykorzystali sposobność, mając przed sobą panicznie wierzgające w w galopie moje nogi i niczym nie odsłoniętą goła dupę. Postanowili bez skrupułów zająć się dostępnymi wdziękami, zaczynając od obmacywania i poznawania mojego ciała, zaczęli palcami pocierać moja odsłonięty srom i łechtaczkę., by poczuć i osiągnąć wrażenie brutalnej siły żylastego członka prześladowcy. 

Po chwili czułam ruchy posuwisto zwrotne posuwającego mnie Tr wartego członka, co róż nabiłam się na jego pal rozkoszy jak prawdziwa męczennica miłości. Mój własny lubieżny sen tak mnie otworzył, że musiałam sobie pomóc palcami obu rąk, żeby się wypełnić. Potem zamknęłam oczy i pierwszy grubianin pieprzył mnie chujem i palcami, kiedy ja go lubieżnie kąsałam w ramiona. Jęczałam i szeptałam półgłosem nieprzyzwoite słowa. W chwili orgazmu zamienił go drugi, nie wszedł we mnie, ale wtulił swój kołek na płask w szczelinę między wargi sromowe, gwałtownie tarł je i żołędzią drażnił mi łechtaczkę.

 Eksplodowałam z rozkoszy. Wyczerpana opadłam na kolana, oparłam się na łokciach i wystawiłam na niego swoje mokre półksiężyce jak lśniące usta lubieżnej meduzy z szeroko rozwartymi wargami. W czasie. Kiedy dwaj pierwsi rzucili się na moje twardo sterczące brodawki rytmicznie poruszających się piersi, z tyłu do-rwał się do mnie ten najbrutalniejszy. Trzeci. Wsadził we mnie swoje prącie twarde jak pięść i gwałtownie mężczyzny, który postępował ze mną jak z niewolnicą. 

Gwałtownie pokrywał ciało moje pocałunkami, język miał szorstki jak kot i gniótł mi przy tym i podniecająco ściskał najwrażliwsze miejsca snem odurzonego ciała. Było to uczucie dotąd mi nieznane. W końcu złapał moją głowę w dłonie, gwałtem wsadził mi do ust swój penis i przyciągał mnie za włosy do twardego, żylastego prącia. Chwytałam go jak drapieżna ryba, a kiedy spróbowałam zębami przygryźć jego niezwykle rozwiniętą żołądź, jednym twardym ciosem rzucił mnie na kolana i zręcznymi palcami dorwał się z tyłu do mej wilgotnej intymności. 

 



Otwierałam się pod jego dotykami niczym mięsożerna roślina. W końcu udało mi się wykręcić i wskoczyć na niego tyłkiem i obiema rękami wprowadzić jego trzpień do odbytu. Uwolnionymi palcami lubieżnie rozwarłam i pieściłam mokre wargi, powierzchnią dłoni nagniatałam łechtaczkę i szczypałam się w podbrzusze, biodra, uda. Następnie zmieniłam położenie w siodle twarzą do twarzy swojego dzikiego ogiera i pocierałam brodawki i sutki o szorstki dywanik świeżo wysypującego się zarostu. 

Czułam jak dostaję zawrotu głowy, widziałam równocześnie słońce, księżyc i gwiazdy, rozkosz pulsowała mi w całym ciele, eksplodowała w głowie, zatapiałam się w niej, kiedy mnie gwałtownie odwrócił i twardo, i bezwzględnie wziął mnie z tyłu i nadział obie moje półkule na swoją wojowniczą kopię. Gdy poczułam i usłyszałam jego mosznę bezwstydnie uderzającą i okładającą moje połówki, zaczęłam jęczeć z rozkoszy i wykrzykiwać te naj nieprzyzwoitsze słowa, aż w końcu z wilczym wyciem przebudziłam się ze snu, żeby… zrozumieć, że jest był tylko sen. 

Byłam naga od pasa w dół. Kołdry nie było i było mi zimno. Na domiar złego drzwi od mojej sypialni były uchylone. Usłyszałam odgłos zamykających się drzwi od pokoju mojego syna. Dzisiaj nocował u niego jego dobry kolega. Poczułam rumieńce na twarzy i zaczęłam się zastanawiać nad swoją sytuacją. Czy i co ktoś mnie widział w tym podnieconym stanie intymnym? Faktem było, że miałam mokro pomiędzy nogami.

Poczułam potrzebę udania się za potrzebą, wstałam poprawiłam koszule nocną, zakrywając swoje odsłonięte skarby i udałam się w stronę ubikacji. Tam w środku chwilę rozmyślałam o sytuacji niedomkniętych drzwi. Czy ktoś mnie obserwował i jak długo? Co sobie pomyślał o mnie? Kto to był: syn, czy kolega jego? Czy był zgorszony? Czy może chciałby mnie złapać na lasso jak nieujarzmioną klacz? Powoli okiełznać, a później ujeżdżać do utraty tchu. Po chwili rozmyślań i załatwieniu potrzeb, wróciłam do sypialni.

Powróciłam do mego łóżka, bezpiecznej przestrzeni zabaw i fantazji z samą sobą i swoim ciałem. Jednocześnie powróciłam myślami do swojej samotnej życia i braku, jak dotąd partnera życiowego. Określenie ogier będzie całkiem na miejscu, nie mam nikogo, kto, by mnie co dzień i co noc przytulał, pieścił me gorące ciało i zaspokajał przyrodzeniem ogiera me  dziury spragnione wizyt mężczyzny.

  Znika z ciała kusa nocna koszulka, a nawet koronkowe majteczki, zaczynam swój codzienny rytuał.

Kto z was nie chciałby złapać tej wspaniałej dziewczyny na lasso?! Okiełznać tę dziką klacz i ujeżdżać ją, aż do utraty sił, Kiedy popatrzymy na nią, w każdym z nas obudzi się rozochocony ogier. Co z tego, że Zośka nie miałaby nic przeciwko temu. Znika sukienka, a nawet koronkowe majteczki, Zośka kładzie się nago, zaczynam codzienna wędrówkę ku moich spragnionych miejsc ciepłego dotyku. 
 Ale ja jestem szalenie napalona każdego dnia. Czuję, że jeśli nie będę miała orgazmu, nie będę w stanie się na niczym skupić. Więc masturbuję się, a potem zajmuję się tym, co akurat robię.

Jęknęłam, na chwilę, otwierając oczy. Byłam taka nakręcona. Pieściłam się, wsuwając i wysuwając dwa palce, aby co chwilę pocierać nabrzmiałą łechtaczkę. Drugą ręką ugniatałam lewą pierś, palcami, skubiąc sterczący sutek. Moja biodra falowały, pieprząc dłoń, która znajdowała się we mnie.

 Zrobiłam się jeszcze bardziej podniecona. Moja ręka sama zawędrowała między uda. Jęknęłam cicho, gdy musnęłam palcem swoją cipkę. Poruszyłam bezwiednie biodrami, bezbłędnie, odnajdując łechtaczkę. Moim ciałem wstrząsnął niekontrolowany dreszcz, gdy potarłam ją opuszkiem palca. Przymknęłam oczy i odchyliłam głowę do tyłu. Poczułam przyjemny dreszcz przebiegający mi wzdłuż kręgosłupa. Odpłynęłam myślami daleko stąd.

Dotychczas musiały mi wystarczyć moje skromne dłonie i ręce. Nie wiem, kim jest, a właściwie, kim będzie ten spragniony ogier, który będzie mnie dosiadał każdego dnia lub ja go będę ujeżdżać wierzchem. Niestety nie poznałam jego imienia, więc na razie pozostanie jako oczekiwany we snach szlachetny ogier.

 0, kochany, chciałabym być z tobą! Ty jesteś moim rycerzem ze snów. Popatrz tylko, czy ci się podobam? Lubisz soczystą cipkę i nalane piersi? Długie, zgrabne nogi, kształtne uda, krągły zadek i wzgórek Wenery? Podoba ci się moja jaskinia z podłużnymi wargami, rozwartymi jak wrota? Moje sterczące brodawki, zmysłowa buzia i brzuszek z kształtnym pępuszkiem? Z tym wszystkim jestem dla ciebie tą właśnie! Więc mnie weź! Pozwól, pomogę ci. Wsadzę ci język do buzi i rozepnę cię. Ooo, jaki masz umięśniony majestat! Twardy, gruby i ciężki. Od razu mi w ręku rośnie, unosi się i szarpie. Mogę go pocałować? Oj, moja studzienka już się napełnia. 
To ty obudziłeś we mnie ukryte źródełko. Chodź, chodź do mnie kochanku, umieram z pragnienia. Wypełń tę pustkę we mnie, a ja ci za to spełnię twoje najskrytsze życzenia. Teraz chcę się odwrócić, żebyś w końcu pobawił się z moimi cycuszkami. Podobam ci się tak? Od tyłu? Ach jak już oboje jesteśmy mokrzy i lśniący. Czy to możliwe, że teraz jesteś jeszcze większy? Więc już mnie smagnij, mój jeźdźco! Wiem, jestem zbyt dzika, zasługuję na karę! Chodź już! Zośka śni o tobie, ty o niej – jest jak żywy sen. Kiedy ją spotkasz, sama się złapie na twoje lasso, spęta się nim i dalej będzie marzyć. Czego jej brakuje? 

  Muszę to przemyśleć. Ciągłe odrzucanie mi nie odpowiada. Jeśli jestem zła, że ​​masturbuję się, żeby poradzić sobie z brakiem seksu, muszę podjąć jakieś dobre decyzje. Nie odpowiada mi moje dotychczasowe życie, trzeba, by pomyśleć o jakimś partnerze.

Ale jednocześnie mam obawy, dokąd mnie ta namiętna codzienna masturbacja może doprowadzić. I czy te sny o wymuszeniach mojego ciała są bezpieczne i co o nich można pomyśleć.  Nie nie mam myśli, że to grzech, bo Bóg dał ludziom sex, a nie tylko współżycie małzeńskie, także dał seksualność. Na szczęście udało mi się znaleźć odpowiednie wyjaśnienia moich problemów:


Droga „Erotyko piszę do Ciebie o sprawie banalnej, o żeńskiej masturbacji. Od czasu, kiedy opuścił mnie mąż, oddaję się jej coraz częściej. Przeżywam nawet tak silne orgazmy, o jakich w małżeństwie nie miałam pojęcia. Ale czy nie stracę przez to pociągu seksualnego do mężczyzn? Czy nie utracę kobiecego powabu? Czy nie odbije się to na moim wyglądzie? Niekiedy mam nawet chęć zrobić to sobie w pracy, szczególnie gdy rozdrażni mnie jakiś kolega. Jednego jestem pewna, że staję się coraz bardziej pobudliwa. Ale czasem marzę o swoim mężczyźnie. O prawdziwym mężczyźnie. Czy to mu nie będzie przeszkadzać? Boję się, że już z tym nigdy nie zerwę. Co o tym sądzisz? Weronika. 

Droga Weroniko, cieszę się, że poznałaś, jak to jest niezwykłe. Z czasem zaczniesz być wdzięczna partnerowi za to, że Cię opuścił. Pofolguj tylko swojemu popędowi seksualnemu, który w Twoim małżeństwie zdaje się trochę skarłowaciał. Z każdym następnym orgazmem wzrastać będzie Twoja świadomość własnego ciała, a jeśli już dziś sama dla siebie stajesz się powabna, będziesz się również wśród ludzi zachowywać jak kobieta pociągająca. Nie bój się, nic po Tobie nie poznają, jedynie to, że wzrasta Twoja pewność siebie i spokój, które kiedyś wydawały Ci się nieosiągalne. 

A gdy się pojawi Twój prawdziwy mężczyzna, pamiętaj, że masturbacja z partnerem jest wielokrotnie przyjemniejsza. Nic nie może być bardziej intymne i nic tak nie rozpali mężczyzny jak widok jego ukochanej, która robi to sobie sama. Chociaż tańczenie bez partnera może Ci się wydać głupie, pamiętaj, że do masturbacji konieczny on nie jest. Erotyka. 

 Droga „Erotyko „, podpisuję się zmyślonym imieniem, gdyż nie chciałabym, aby mój mąż odkrył moje seksualne fantazje. Myślę, że go ciągle kocham (już piętnaście lat) i często z nim śpię, ale w ostatnim czasie, aby osiągnąć orgazm pomagam sobie wyobrażeniami, że wtajemniczam w sprawy miłości naraz kilku… kilkunastu swoich nastoletnich uczniów. Straszliwie mnie podniecają to porno wyobrażenia, w których, ich masturbuję, a moi chłopcy bez przerwy tryskają spermą, jeden po drugim. A potem biorą mnie po kolei. Mają wspaniałe, zdrowe, atletyczne ciała, każdy jest inny, a niektórzy są zaskakująco wielcy i silni. Wprost mnie gwałcą. Wtedy, cała mokra, postępuję z moim mężem, jak z jednym, z nich. Jemu też to chyba odpowiada. Kiedyś, gdy kochaliśmy się, lubiłam światło, teraz wolę ciemność, która roznieca moją fantazję. Boję się tylko, czy to jest normalne, czy nie jest to rodzaj nimfomanii. Krótko mówiąc, chciałabym się dowiedzieć, czy nie jestem, w tym odosobniona i jak to robią inni. Karolina. 

Droga Karolino, takie i tym podobne wyobrażenia przynosi ze sobą wiek średni kobiety dość powszechnie. Nie cierpisz na żadną nimfomanię ani na inną chorobę psychiczną. Po prostu masz bujną fantazję seksualną i podobają ci się młodzi chłopcy. Gdybyś mogła czytać w myślach swojego męża, odkryłabyś, że nie miałby on nic przeciwko temu, aby zgwałciło go stado… nastoletnich dziewczyn. Kwadratura czasu w naturalny sposób orientuje nasze marzenia w stronę młodzieży, ponieważ ciało ludzkie starzeje się, a głód rozkoszy pozostaje. 

Raport o erotycznej wyobraźni badanej grupy 250 mężczyzn i takiej samej liczby kobiet opublikowany w ubiegłym roku w American Jumał of Psychiatry stwierdza, że kobiety zamężne, gdy się kochają, najczęściej wyobrażają sobie stosunek z innym partnerem (aktorem, piosenkarzem, własnym szefem itp.), na drugim miejscu wymuszone spółkowanie lub gwałt (przez bandę zarośniętych cyklistów, zbiegłych z więzienia przestępców, gangsterów), na trzecim obserwowanie stosunku seksualnego dzikich kochanków, na czwartym romantyczne spotkanie z nieznanym mężczyzną i na końcu intymne zbliżenie z inną kobietą. Mężczyźni jako swoje najmilsze wyobrażenia podają wymianę stałej partnerki, spółkowanie z dwiema kobietami, gwałt, obserwowanie stosunku seksualnego i seks grupowy. 

Większość partnerów oczywiście niedzieli się swoimi marzeniami i wyobrażeniami z tą drugą osobą, tak jak większość kobiet, a także wielu mężczyzn nie przyznaje się do onanizmu. Czują oni, lub nawet wiedzą, że ich wynurzenie mogłoby być dla drugiej strony obraźliwe i wnieść do harmonijnych dotąd stosunków depresję i niepewność. Seks jest oczywiście grą i czasami umiejętne zdradzenie swoich marzeń może taką parę ożywić, doprowadzić do odświeżenia ich wzajemnych stosunków. Erotyka. 

 Droga „Erotyko”, jestem ładna, ale przy kości. Moje koleżanki twierdzą, iż dlatego tak jest, że rzadko się kocham z chłopcami. Możesz mi powiedzieć, czy seks rzeczywiście ma wpływ na figurę? I jak często powinnam to robić? Helenka.


Miła Helenko, wydaje mi się, że szkoda wykorzystywać tak wspaniałą rzecz, jak seks na to tylko, żeby schudnąć. Lepiej korzystać z niego bezinteresownie, z samej radości życia. Efekt uboczny, wysmuklanie figury, osiągniesz mimochodem. Przypuszczam, że twoje koleżanki muszą porządnie nabiegać się za chłopakami, jeżeli seks pomaga im zrzucić zbędne kilogramy. W najgwałtowniejszych chwilach miłości możesz spalić, zdaniem seksuologów i lekarzy sportowych, około 250 kcal na godzinę. Przeciętny osobnik męskiej czy żeńskiej płci wytrzymuje to maksymalne tempo zaledwie przez kwadrans, co znaczy, że spali najwyżej 60 kcal., a więc tyle, ile daje ich jeden cukierek czekoladowy. 

Jeśli dodamy do tego preludium miłosne spalające około 100 kcal., namiętne pocałunki 6 – 12 kcal, wreszcie orgazm z trzema kcal. W ciągu trzydziestu pięciu sekund, nie jest to żaden rezultat dla dziewczyny przy kości. Razem wzięte te kalorie równo warte są tabliczce czekolady o wadze 350 g. Mogę Cię jednak zapewnić, że po porządnym wykochaniu poczujesz się znacznie lepiej, częściej się będziesz uśmiechać i zyskasz więcej wdzięku. Erotyka.




















































 

 

 

Komentarze